Ładowanie…
Ładowanie…
“Pastizzi, ftira, imqaret, hobz biz-zejt. Maltański street food to nie artystyczne burgerki. To jedzenie, które żywi naród od stuleci.”

Maltański street food to nie trendy burgery z awokado. To jedzenie dla ludzi pracy — ma dawać energię, mieć smak i kosztować grosze. I robi to doskonale od stuleci.
Ciasto filo nadziewane ricottą (tal-irkotta) lub groszkiem z curry (tal-piżelli). 50–60 centów. Gorące, chrupiące, tłuste i genialne. Szczegóły w osobnym artykule.
Okrągły chleb (kształt opony), chrupiący jak chleb ciabatta, ale bardziej zwarty. Nadziewany: kunserva (pasta pomidorowa), tuńczyk, oliwki, kapary, cebula, czasem ser. Wpisany na listę UNESCO Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego. Znajdziesz w każdej Pastizzerii i piekarni.
Najprostsza rzecz na świecie. Świeży chleb maltański (ftira), potarty surowym pomidorem, polany oliwą, posypany solą i może kaparami. Wersja wegetariańska pasty pomidorowej. Smakuje jak wakacje.
Smażone ciastka z nadzieniem daktylowym aromatyzowanym anyżem, skórką pomarańczową i cynamonem. Ciepłe, lepkie, pachnące orientem. Kupujesz na targu, festach i u ulicznych handlarzy w Valletcie.
Planuj wyjazd na Maltę i Gozo
3000+ sprawdzonych ofert noclegów, wycieczek, aktywności i pojazdów.